Transport lotniczy w Polsce jest najmniej rozwiniętą gałęzią transportu. Wynika to z tego, że infrastruktura lotnicza ma jeszcze dużo do nadrobienia w porównaniu z infrastrukturą innych krajów. Mamy trzy najbardziej znane lotniska: Warszawa-Okęcie, Kraków-Balice oraz Katowice-Pyrzowice – na nich odbywają się główne przyloty i odloty. Co nie oznacza, że się nie rozwija. Mimo braków polskie lotnictwo bardzo prężnie się rozwija, co zauważa się przede wszystkim, patrząc na przestrzeń ostatnich kilku lat. Nie można wykluczyć, a wręcz oczekiwane jest, że lotnictwo będzie transportem przyszłości, że rozwinie się na tyle, iż będzie wiodące. Lata 2004-2010, czyli pierwsze lata przynależności naszego kraju do Unii Europejskiej, były czasem, kiedy wiele zagranicznych firm lotniczych wyraziło swoje zainteresowanie nawiązaniem współpracy z polskimi lotniskami. Dzięki temu lotnictwo w pewnym sensie narodziło się. Owo zainteresowanie nie zrodziło się z niczego. Chodziło oczywiście o to, że Polska leży w centralnym punkcie przecinania się szlaków komunikacyjnych Europy.

Mimo wszystko pasażerowie coraz częściej decydują się na ten rodzaj podróży ze względu na oszczędność czasu i wygodę podróżowania. To nie wszystkie pozytywne aspekty takiego rodzaju transportu. Bardzo ważną rolę odgrywa też bezpieczeństwo. Mimo że panuje w społeczeństwie powszechne przekonanie, że loty samolotem grożą tragicznymi wypadkami i wielu ludzi po prostu boi się wsiadać do maszyny latającej, to stereotyp powoli się przełamuje. Negatywne podejście do lotów wynika z tego, że informacje o katastrofach lotniczych są bardzo mocno nagłaśniane w mediach. Mówi się o nich dużo i opisuje szczegółowo, dlatego że nie zdarzają się często. To dobry temat dla dziennikarzy, którzy raz na jakiś czas potrzebują przyciągającego uwagę czytelników tytułu (terroryści, porwania samolotu, utrata kontaktu z pilotem i podobne tematy są chwytliwe). Tak naprawdę powinno to pozytywnie wpłynąć na wizję przelotu. Stwarza się jednak mit o tym, że większość lotów kończy się tragicznie. To błąd – w powietrzu zdarza się znacznie mniej wypadków niż na drogach.

Tak więc warto zastanowić się nad wyborem środka lokomocji. Wybrać pomiędzy wysokimi kosztami, szybkim lotem, wygodą podróżowania a tańszym, mniej wygodnym i dużo dłuższym przejazdem samochodem osobowym lub autobusem. Przed decyzją trzeba, rzec jasna, przeanalizować wszystkie za i przeciw i odpowiedzieć sobie na pytanie, na które z powyższych nas stać, na co możemy sobie pozwolić.